…czyli rodzaj pseudoczłowieczka przeznaczonego tylko i wyłącznie do tyrania i do liczenia grosików za swoją harówę.
Grosików liczonych oczywiście z szaleńczym zadowoleniem w tępych oczkach.
Wolność u polskiej kurwy wyczynowej, przejawia się zazwyczaj w prostym wyborze: jak jeszcze bardzo się poniżyć i pozbyć człowieczeństwa, by zarobić dodatkowe grosze (czy tam inne centy)? A człowieczeństwo, to chociażby prosty i zwyczajny czas wolny, który można przeznaczyć na przykład na jakieś hobby, lub spotkanie z innymi człowiekami.
Jestem pewny, że większość tych supersamców zaludniających naszą bezsprzecznie piękną krainę robiłaby loda za dodatkową kasę.
Ich kobiety już to robią…
Ale powiedzenie kurwie prosto w twarz, że jest kurwą, grozi z jej strony natychmiastowym wydrapaniem oczu. Dlatego też tylko to piszę. Tak samo, jak nie prowokuję groźnych psów.
Z bydłem nie ma co się szarpać bezpośrednio – to niebezpieczne i bezsensowne.