Nie wiem, jak inni, ale ja już parę razy natknąłem się na takie stare typy, co to z których chuć, libido i śmierdzące starymi fajkami feromony wybijają niczym korek z szampana, za każdym razem, gdy obok takiego znajdą się jakieś młódki. Taki wtedy śmieszy, dokazuje, bajeruje. 
I wkurwia!
Oczywiście szanse na puknięcie ma taki zerowe, ale pcha się niczym stary knur do pustego koryta, przewracając po drodze młode prosiaki.
I najczęściej popisuje się kosztem kogoś młodego, niczym pobudzony z nagła, piejący, łysy, stary kogut nie nadający się już nawet na rosół. 
Że zacytuje tu kapitana Bombę:
„Stare, tępe chuje…”