Nie zastanawiało was…? Nie – na pewno was nie zastanawiało…
                                                            Chodzi o cukier. Ten zwykły, biały, słodki cukier.
                                                            Otóż od ponad 100 lat ten słodki, prosty surowiec spożywczy jest surowcem STRATEGICZNYM (te wielkie litery nie przypadkowo) na całym cywilizowanym świecie. Nie można go sobie oto tak robić i sprzedawać! Monopol na jego produkcję i ceny ma państwo – a w naszym przypadku potworek o nazwie: Unia Europejska. Wszędzie w tej uniji – a więc także i u NAS (znowu duże nie przypadkiem) cena cukru jest jednakowa (płacimy za kilo tyle co Niemcy!!!), a i ilość do wytworzenia ograniczona limitami.
                                                             Dziwne dosyć.
                                                             Cukier jest podstawowym środkiem spożywczym, dodawanym właściwie do wszystkiego. Przed solą, benzoesanem i glutaminianami sodu.
                                                            Ten sod też mi w sumie podpada – za dużo go wszędzie! Nawet w soli występuje.
                                                            Ale skupmy się na cukrze. On uzależnia . Nie to, żebym o tym wcześniej nie wiedział, nie to, żebym wpadał w jakąś paranoję – na teren każdej cukrowni możźna w sumie bez problemu wejść, ale potrzebujemy słodkiego, a im więcej tego słodkiego potrzebujemy, tym bardziej jeszcze nam się chce.
                                                            I od tego cukru nie można uciec!
                                                            Chyba że w sklepie dla diabetyków.
                                                            A oni jacyś dziwni.
                                                            A my jacyś też dziwni.
                                                            Nie wiadomo, kto dziwniejszy?
                                                            I gdzieś tylko swędzi pod czaszką myśl uporczywa: a może jednak coś tam jeszcze dosypują, jak nikt nie widzi?