typnegatyvny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2011

Cywilizacja śmierci nie przejawia się w tym, że ludzie myślą o śmierci. Wręcz odwrotnie! Śmierć została zanegowana i odrzucona. Teraz wszyscy myślą o… teraz.      

                     Co poniekąd tłumaczy moje zamiłowanie do metalu, gore horrorów i pokrewnych.
                     Działają jak programy – chodzą, dopóki nie zostaną zastąpione nowymi, żywszymi, a same nie pójdą na śmietnik.
                     O was mówię ludziska!
                     Nie chodzi mi o to, byście sie zamartwiali, ale KAŻDY musi mieć tą świadomość, że padnie, zemrze i zczeźnie.
                     Wam to wisi? Zastąpią was nowym programem operacyjnym? Mi to nie wisi – wierzę chociaż w swoją duszę nieśmiertelną.
                     I mam sentyment do ciała, które jest do niej przyczepione. Jakie by nie było.
                     Do ostatniej kostki – na której jest zapisane moje DNA ;)

Od razu nadmienię: nie jestem przeciwnikiem tego cyrku, pod warunkiem wszakże, że 1 listopada pójdzie się na groby. Halloween został dokumentnie skomercjalizowany i spłycony przez hamerykańców, jak inne motywy, a to pradawny, celtycki obyczaj. Co ciekawe, dość mocno pokrywa się z prasłowiańskim obrzędem Dziadów . Tak więc mogę to zaakceptować – byle bez przegięć i na 1 listopada na groby – znicza zajarać!

                  Za to to, co zrobili z Bożym Narodzeniem, to już woła o pomstę do nieba! Czerwony, otyły, zapijaczony krasnal, prezenty i drzewko ze świecidełkami… I nic w tym więcej już nie ma!
                  Ale i tak nic nie przebije walentynek – w ten dzień mam ochotę się teleportować na Marsa! Komercja nastawiona pod małoletnie idiotki, atak różem, serduszkami i słodyczą… Bueeeeh….
                  Już wolę dzień kobiet…

Mieszkam na typowym, peerelowskim osiedlu (ciekawie zwanym: Suchostrzygi). Pełne bezsensownych, kolorowo pomazanych wieżowców i patologii. Takie typowe slamsy krajów postsovieckich. Sęk w tym, że zostały one masowo zasiedlone w latach osiemdziesiątych. Głównie przez wieśniaków, którym zamarzyło się życie miastowe. Barani pęd zapełnił takie prostokątne, betonowe klocki, niedorobionymi pozerami, chamami  i burakami. Bo tak wtedy było trendy i owendy.

                     Jaki już kiedyś wspomniałem, dziś dzieci tego buractwa, kiedy tylko się da, wracają na ową spokojną wieś, budując się na potęge za lichwiarskie kredyty, nie myśląc raczej o swoich dzieciach, którym przyjdzie wychowywać się na (często totalnych!) zadupiach.
                     Ale też w mieście powstają: czy to nowe osiedla, które z czasem, naturalnie, też zamienią się w patologię, dzięki zapuszczonym dzieciom, wiecznie zapracowanych rodziców, spłacających długoletnie kredyty, czy też „apartamentowce” (najczęściej grodzone) wciskane, gdzie się da! W Trójmieście widziałem nowe wieżowce, stawiane w sąsiedztwie owych klocków z peerelu i nazywane dumnie apartamentowcami (tudzież tyle kosztujące). Na moim, gęsto zabudowanym, osiedlu stawiaja kolejny blok. Oczywiście go ogrodzą na koniec. Stoi tu już parę takich. Samotnych, za siatką najczęściej. Różnią sie od reszty tylko owym, absurdalnym ogrodzeniem. 
                  Tak niewiele ludziom potrzeba do szczęścia? Patrzcie! Mam płot! Jestem bogaty!
                  Bogactwo na kredyt nie jest bogactwem – jest kredytem do spłacenia, ale w tych nielogicznych czasach o tej oczywistej kwestii też się zapomina…

Europa płonie?

Brak komentarzy

Jak kontynent długi i szeroki: wszędzie protesty, marsze, zamieszki i tym podobne. 

Normalna reakcja na kryzys.
Sęk w tym, że ten kryzys jest efektem myślenia i działania socjalistycznego, lewackiego z natury.
A oni głoszą hasła walki z kapitalizmem! Paranoja!
Może wytłumaczeniem jest, kto tam protestuje? Kto ma tyle wolnego czasu, jest tak zażarty i nakręcony, by szaleć po ulicach? Wydaje mi się, że pracujący ludzie nie mają czasu na wychodzenie na ulice – oni tyrają na utrzymanie rodziny, coraz więcej i za coraz mniejsze pieniądze.
Socjalizmu bronią dzieci z dobrych domów, gdzie rodzice żyją z państwa (urzędasy, nauczycielstwo, itp. – gdzie kasy w bród i czerwono w umysłach, bezrobotni – którym już wszystko jedno i cwani aktywisci w stylu Kalisza, który na marsz odrzuconych zajechał swoim Jaguarem…).
A tak naprawdę jedynym ratunkiem jest kapitalizm!
Tylko kiedy oni to pojmą? I czy w ogóle są w stanie to zrozumieć?
               PS. Potwierdziło się ich wygodnictwo i lenistwo (na przykładzie Londynu). I takie to całe lewactwo: hałaśliwe, agresywne, medialne i bez sensu…

Dzisiejszy świat jest parodią tego dawnego – chrześcijańskiego. Z tego chrześcijaństwa przejęto hasło miłości. Na tym postępowcy bazują. Ta miłość nowoczesna, mnie otacza, atakuje i przeraża! Z ekranów, głośników i zewsząd! Różem, słodyczą i swą wydumaną głębią.    

A tak naprawdę chodzi o zwykłe dymanie. Czasem, jak u pedryli, o czyszczenie flaka prąciem (jak najmłodszego – stąd ich ulubionymi, adoptowanymi dzieciakami są chłopcy).
A że ich nie lubię?
A czemu mam ich lubić? (pedryli znaczy).
Jestem wolnym człowiekiem i nikt nie ma mi prawa nakazywać, co mam myśleć i co czuć! Pedryle celowo mylą tolerancję z akceptacją. Każą się kochać. Bezwarunkowo. 
Ja ich mogę tolerować – akceptować nigdy nie będę!
Nie interesuje mnie, co robią u siebie w domu, czy w swoich klubach – cała reszta mnie wkurwia!
W tych posranych czasach, zaczynają mi się już mieszać żydzi, pederaści (czy tam inni geje) i cała reszta lewaków (feminy, ekolodzy, aborcjonistki i inne paskudy). 
Nadludzie kurwa jacyś ?! Kosmici ?!!!
Kim ja jestem?! Ja i wielu innych?!
Kim ja kurwa jestem, że w pełnej pogardzie zepchnęliście mnie na margines, o bogowie mediów ?!!!

Wczesna jesień i wczesna wiosna, to zdecydowanie moj ulubiona pora. Ze względu na dziewczęta i kobitki. Nie ma to, jak zawiesić oko na ładnie ubranej kobiecie. Owszem, lubię rozebrane – ale raczej w sypialni (i to też nie do końca;). Nie to, żebym był jakimś bigotem, nie o to mi chodzi! 

Wczesną jesienią i późną wiosną kobiety zaczynają mocno działać na moją wyobraźnię. Zwłaszcza te pięknie zapakowane. Nie są tak opatulone, jak zimą i nie są tak zwyczajnie naturalne, jak latem. Latem owszem, podziwiam je, niczym piekne rzeźby, ale w tym chłodniejszym okresie zaczynam o nich marzyć. Wiosną za to zaczynają mi buzować hormony, co z widokiem pięknie opakowanego ciała sprawia, że po prostu szaleję!

Już na początku nowego sejmu, zapuszczono chwytliwy temat zastępczy: trza zdjąć krzyż ze ściany! Swoją drogą, właściwsze i demokratyczniejsze byłoby powywieszanie symboli innych religii… 

               Bo każda jakiś tam symbol ma! Chreścijańskim logo jest krzyż, żydowskim gwiazdeczka, islamskim kawałek xiężyca, buddyjskim, czy hinduskim, zdaje się jakieś kółeczka… Itd, itp.
               A ateiści nie mają żadnego logo! Co prawda, za czasów bolszewików, ich logiem był sierp i młot. Teraz nie mają żadnego. Przegapili i dlatego się tak wkurzają (druga sprawa, że w dzisiejszych czasach krzyż i chrześcijaństwo wzbudzają wręcz furię, u podejrzanie wielu ludzi?).
               Powiecie – ateizm to nie religia? Nie rozśmieszajcie mnie! Mają swoją świętą xięgę (Darwina), mają swój święty kanon i dogmaty (nauka i jej zasady), i w końcu, paradoxalnie, mają wiarę! Głęboką wiarę w niewiarę.

Toto

5 komentarzy

Do sejmu dostało się coś…

               Urodziło sie toto jako facet, imieniem Ryszard , a potem stwierdziło, że jest kobietą, poszło do lekarza, wypełnilo poprawnie ankietę, a lekarz wyciachał temu pochwę, nafaszerował hormonami i stwierdził, że to już kobieta.
               Zgodnie z prawem!!!
               Otóż, to okłamywanie natury, pogwałcenie jej praw. Działanie wbrew logice i przyzwoitości, nie wspominając już o prawach Boskich. Jeśli ktoś się rodzi facetem, lub kobietą, to znaczy, że tak jest naprawdę. Jeśli twierdzi inaczej, to znaczy, że ma ostro zryty beret i powinno się toto leczyć.
               NA GŁOWĘ!
               A nie ciachać skalpelem zdrowe ciało i tworzyć Frankensteina. 
               Nie mam nic do tych zmiennopłciowców – to chorzy ludzie, chorzy psychicznie. Przerażają mnie lekarze! 
               Nie mają żadnych oporów przed zniekształcaniem zdrowego ciała, bo tak im wychodzi z ich zdegenerowanej nauki. Bo takie są wytyczne współczesnej medycyny. Bo taki jest ich zawód? Bo tak łatwiej i szybciej? Co oni są w stanie jeszcze zrobić z człowiekiem?!

Z czystym sumieniem, wbrew powszechnej propagandzie, zamierzam zmarnować swój głos.

            Nie uczestnicząc w cyrku wyborów.
            Nie zamierzam więcej przykładać ręki do trwania tego chorego (umierającego już właściwie) systemu.
            Wiecej! Nie uczestnicząc w tym cyrku, będę nadal wymagał od rządzących wszystkiego tego, co przysługuje wolnemu człowiekowi, będę patrzył na ich lepkie, złodziejskie rączki, bedę obserwował ich obłudne ryje i będę zadawał wciąż to samo pytanie:
            Dlaczego?!
            Dlaczego traktujecie mnie jak głupca, dlaczego tak przyssaliście się do moich pieniędzy, dlaczego nie popuszczacie, a wręcz dalej zaciskacie sznur na mojej szyi?
            Dlaczego tak gardzicie ludźmi?   

Giełda:

         Jeśli kupuję akcje jakiejś firmy. Dajmy na to: 10%. To LOGICZNIE rzecz biorąc (jest takie sformułowanie?) staję się właścicielem 10% wartości tej firmy. Tym samym przysługuje mi 10 % jej (np. comiesięcznych) zysków – zwie się to dywidenda, lub jeśli firma bankrutuje, to niestety muszę spłacić jej 10 % wierzytelności. TO JEST LOGICZNE. 
            A co się dzieje na giełdach?
            Handlują, spekulują, sprzedają, wykupują…itd…itp… Dzisiejsza ekonomia, to maklerskie szachrajstwo, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistym stanem gospodarki, firm, itd. Równie dobrze by mogli ci maklerzy handlować kartami do gry, czy żetonami z kasyna. 
            To nie ma sensu!
            Czemu wartość i przyszłość firmy ma zależeć od tego: czy ktoś kupuje, czy sprzedaje jej część, a nie od tego, co ona rzeczywiście zarabia?! Nie rozumiem sensu bankructwa firmy z powodu spadku wartości jej akcji?!!! Jeśli firma zarabia, to nie ma związku, po ile dany współwłaściciel sprzedaje, lub kupuje jej część. To sprawa spekulantów, którzy z tego żyją. I chuj im w dupę! I gruzu kupę! Podstawową zasadą ekonomii jest: sprzedajesz – kupują – jest dobrze. I kropka! A jak jakis idiota chce sprzedać, lub kupić dowolną część firmy za dowolną cenę – to jego sprawa! Nie powinna być ona związana z rzeczywistą wartością tej firmy.
            Ale wszyscy trzymają się tego jak drabiny i uznają za pewnik.
            Wbrew logice.
             Podobnie z czasem.
             Wszystkim się wydaje, że jest przeszłość, przyszłość i teraźniejszość.
             Hoolywood ma interes w tym, by utrzymywać takie myślenie – te megaprodukcje o podróżach w czasie!
             W rzeczywistości czas nie istnieje. Jest nieustannie zmieniajace się tu i teraz. Każdy z nas może mieć w sobie cząstke odbytu dinozaura. Ten cząsteczkowy piasek się miesza i przesypuje. Nic więcej. Nie ma przeszłości i przyszłości. Jest ruch materii. Nie ma podróży w czasie, bo nie ma się w czym poruszać!
            Wpadłem na to w wieku 21 lat, ale później dowiedziałem się, żę był koleś, co to wymyślił 2500 lat temu:
            Parmenides z Elei
            Ciekawe, jak błyskotliwie zdefiniował on Boga, nie znajac pojęcia Boga…

  • RSS