typnegatyvny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2011

      Peerel w chwili upadku (bankructwa), tak jak cały ten nibykomunizm (niby – bo system komunistyczny nie może istnieć w rzeczywistości – jest zbyt absurdalny) miał trzy drogi przed sobą:
Chińską – niby jest komunizm, ale robimy kapitalizm.
Północnokoreańską – trzymamy się komunizmu i zdychamy z głodu.
Tudzież polską: przez chwilę mamy kapitalizm, żeby stanąć na nogi (co się nawet udało!), a potem szybki powrót w lewą stronę – tym razem ku UE, zamiast ZSRR.
Czyli o tym, jak socjaliści obalali socjalizm… Najlepiej o ich zlewicowaniu świadczy 21 postulatów, które ongiś wywiesili. Owszem, wtedy nie było mowy o żądaniu wolności (ekonomicznej, społecznej, itd…), więc pociągneli tym, co czerwony beton rozumiał: socjalizmem. Sęk w tym, że sami też niewiele więcej zrozumieli, co teraz, po latach widać bardzo wyraźnie. Jeden durny, sowiecki socjalizm, zamienili na ładniejszy – europejski. A ich postulaty?
Związki zawodowe? Są równi i równiejsi: górnicy, nauczyciele, kolejarze, mają po parę związków i co rusz się buntują. Inni pracownicy mogą tylko zapierdalać, bo na samo wspomnienie o związkach, podwyżkach i wolnym mogą wylecieć na zbity pysk. Na strajk normalny człowiek nie może sobie dziś pozwolić, bo tylko wzbudzi śmiech politowania, lub podejrzenie o chorobie psychicznej.
Wolność słowa? Na pewno nie w oficjalnych mediach. Tam pewne sprawy nie są poruszane, pewne kwestie załatwane są według odgórnego szablonu. Tam się wybiela swoich i oczernia innych. Tam trzeba kochać żydów, gejów, feministki. Na szczęście internet pozostaje jeszcze azylem dla wolnomyślicieli.
Wynagrodzenie? Jest tak obciążone rozmaitymi podatkami, że chłop pańszczyźniany wpadłby w przerażenie! Do państwa wraca od 60% do 80% naszych pieniędzy!!! I nie ważne, że robisz w szarej strefie – też płacisz akcyzy i VATy.
Wciąż są równi i równiejsi, a prawo nie służy tym z dołu. Ono ich gnębi. Normalny człowiek nie może liczyć na policję i sądy. Nie może się też sam bronić, bo jak każdy niewolnik został pozbawiony broni.
Emerytury? Niedługo będą od 100 lat! Wtedy też zbankrutuje system i nie będzie ich wcale. A emeryci? Grupa nie mająca sił nie liczy się dla polityków.
Dzieci? Skoro nikogo normalnego nie stać na mieszkanie (lub nawet na jego wynajęcie!), praca jest niepewna i słabo płatna, to nie dziwcie się, że niewielu już chce się rozmnażać.
Ogólnie jest wciąż do dupy, ale inaczej…

Wobec tego, zwłaszcza w televizorni, uaktywniły się 4 GÓWNE partie. Chodzi mi o 2 kolorowe z końca stawki: czerwoną (raczej z nazwy – chyba, że jak ich pokazowy, Kaliszowy ryj ) i zieloną (jak dolary, dla których, jak każda dziwka, chętnie zrobi dobrze, wszędzie i każdemu). Ci niby lewacy i nibyludowcy dostają zawsze tyle głosów, że ledwo wchodzą do parlamentu – mimo tej nachalnej kryptopromocji w mediach. 

         Czy wyobrażacie sobie, ile głosów mogłaby dostać jakakolwiek, prawdziwie prawicowa partia, gdyby była tak namiętnie, niby od niechcenia, a trochę z obowiązku sług medialnych, pokazywana w tivi i gazetach, słyszana w radiu?!
         Tyle tylko, że jak już dopuszczają prawdziwą prawicę do mediów, to trochę, żeby postraszyć ( czym?!), a trochę, żeby wyśmiać…

Fryderyk Nietzsche stwierdził w tych słowach coś oczywistego. Zwłaszcza dziś, jakże łatwo sklasyfikować ludzi na podstawie tego, co słuchają:

Stare jełopy z peerelu – nie słuchają niczego – są niczym.
Dance/disco/wiejskie tekno – podnieca się tym bydełko na zagrodzie.
Pop papka radiowo/ televizyjna – chłoną ją proste kołki.
Jazz, powaga – w większości pozerzy z dużych miast i stolycy.
Hiphopolo – przekwitła moda szczeniaków i odresowanych durniów.
Czarna muza – litości!
Punk i metal – śmiałbym twierdzić, że to jedyna, słuszna muza, ale jak się pogrzebie, to można wyszukać takie perełki odległe od tego nurtu, że ho!
Folk – szacun!
Spójrzcie na polityków – są oderwani od muzyki, jak szczury od trutki. Rozejrzyjcie się dookoła – 99% ludzkości odpowiada coś do dansowania, nie potrzebują muzyki, chłoną to, co się im wtyka.

Gdy spytać się typowego polskiego kredytobiorcę, czyje jest mieszkanie, które kupił na kredyt i będzie spłacał go z 50 lat (mało prawdopodobne w tym systemie i czasach), to odpowie: To moje! Moje!!!

            Amerykanie, u których tli się jeszcze kapitalizm i w kredytach mają dłuższe doświadczenie, odpowiadają niezmiennie i logicznie: to banku.
            Samochód banku, dom banku, wsio za kredyt jest banku. Dopóki się banku nie spłaci.
            Niby logiczne, ale Polacy naiwni niby te dzieci, albo cwani niby ci Cyganie?
            Na co liczą?
            Z pewnością nie na pracę i na ZUS. Na pewno nie na polityków. Na to wszystko już nikt normalny nie może liczyć.

Obserwując obywateli tego dziwnego państwa, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że są niczym krowy za płotem. Ściśnięci, tratują się nawzajem na zatłoczonej łące, z wyżartą trawą, robią pod siebie i czekają na paszę. I w żadnym rogatym czerepie nie zaświta pomysł, że za płotem jest wolność i dostatek…

Facet poważny

1 komentarz

Tutaj trzeba dodać jeszcze jedną skłonność polskich kobiet.

         Chorą skłonność.
         Od pewnego wieku trzeba już być starym. Trzeba utyć, spoważnieć, wbić się w jakieś badziewne odzienie (np gajerek, lub sweterek). Trzeba zmniejszyć ruchliwość, bo skoro ona robi się stara, to jej partner nie może zostać w tyle! 
         I trzeba liczyć szmal.
         Sęk w tym, że rockendroll nie toleruje takich zachowań!

…znajdzie swego amatora. Co ma pokrycie w rzeczywistości. W prosty sposób: wśród mężczyzn jest większy odsetek zboków zdolnych wyruchać cokowiek z dziurą (im toto dziwniejsze, tym często nawet lepiej dla tych oblechów!):  stąd masa otyłych waleni, uradowanych stadami swych dzieci, stąd paszkwile i kaleki, też dziwnie jakoś tak zamążposzłe…

Tylko proszę! Nie pierdolcie mi tu o miłości!!!
A facet?
A zwłaszcza facet w Polsce?!
Tu liczą się gabaryty!
Wzrostu, portfela i kutasa. Polek mózgi są jak kalkulatory – oceniają i mierzą. Powszechna jest opinia, że faceci myślą penisem, ale tylko w Polsce kobiety myślą macicą.
Tudzież pochwą i łechtaczką…

Zakończony Exodus za gigantami rocka. Jednego dnia Ozzy Osbourne w gdańskiej hali, drugiego Katowice z Exodusem właśnie, Morbid Angel i Judas Priest, a na końcu Dolina Charlotty pod Słupskiem z UFO, TSA i Saxon. 

         A po co to? Ulubione pytanie oglądaczy telewizji i nudnego żywota. A na co, a za ile, a tam…
         Jak to, po co mieć jakąś pasję ?!  Na to pytanie nie trzeba odpowiadać ! Kretyni i tak nie zrozumieją…

Tytuł masowo używany przez racjonalistów i bojących się głośnego wypowiadania miana: Bóg.

            Nadużywany i czczony tytuł, niczym Matka Boska. Ciekawe, że maniacy religijni i racjonalistyczni, pędzą ku jakimś wyidealizowanym kobiecym bóstwom, zamiast spojrzeć na świat okiem wierzącego, lub ateisty, czyli z pokorą –  jak na duży plan istoty wyższej, albo obojętnie – jak na cud wyłoniony z chaosu.

  • RSS