typnegatyvny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2011

Gdy w 1967 rocku Rolling Stonesi odwiedzili Polskę, wpadli w szok na lotnisku, co do dziś ze ździwieniem wspomina Mick Jagger: mianowicie stwierdził, że przywitano go chlebem i kokainą (głodnemu rockendrollowcowi nie chleb na myśli!).

Obyczaj to w sumie weselny, ale był mocno nadużywany w peerelu ( jak i cała resztka zachowanej wtedy tradycji – co było raczej śmieszne i żałosne), ale nie o tym. Chodzi o inny zwyczaj – niewyrzucanie chleba, podnoszenie go z ziemii, itp, co opiewali nawet jacyś romantyczni nudziarze (Mickiewicz, Słowacki?). Że Polak się tam pochyli nawet nad skórką od chleba, patriotyzm, tradycja, łzy w oczach i znowu mi się zbiera na wymioty… 
         Ciekawe, że do chleba z szacunkiem trzeba (choć to obecnie, w większości przypadków, glut pasiony chemią z modyfikowanego genetycznie ziarna – co tu więc szanować?!), ale do mięsa już nic takiego nie obowiązuje!
          A toć jedno z ziaren bezmyślnych, a drugie z istot żywych! I gdzie tu logika?!

Klub 27

1 komentarz

Zmarła jakaś utalentowana (coby nie było) narkomanka z Albionu.

      Nie wszyscy wielcy odeszli w tym wieku, a wciskanie tej żydówki w tak zacne grono, jak: Kurt Cobain, Jimi Hendrix (ten zmarł w wieku 28 lat!  Tak mi jakoś wychodzi…) i Jim Morrison ( ten też chyba miał 28, ale niech im będzie…) jest mocną przesadą. Ta trójca świeta rockendrolla, dokonywała rewolucji w genialnym stylu. A ta Amy miała ledwie talent i nałogi… O Janis Joplin nawet nie wspominam, chociaż najbliżej jej właśnie do niej! Zbuntowane, zdegenerowane, nie za ładne, utalentowane panienki… Nic więcej! 
      A co z Bonem Scottem (zmarły dobrze po 30ce!) ?! Ianem Curtisem (ten nawet nie dociągnął do 25!)?!
      No i jest ktoś, od kogo to się zaczęło. Ktoś, bez kogo nie byłoby rockendrolla, a kto pierwszy kojfnął (tak na dobry początek) właśnie w wieku 27 lat! Mało znany w polsce murzynek z południa USA, Robert Johnson

Powiem krótko: koleś na malutkiej wyspie, gdzieś w norweskim fiordzie, wystrzelał przez półtorej godziny, przez nikogo nie niepokojony, coś z pół setki luda.

         Nie dziwne troszkę?
         Zlot młodych socjal (tfu! na psa urok!) demokratów. Wszyscy, jak to lewacy – nieuzbrojeni, pokojowi i naiwni.
         I jeden napalony schizol.
         A wystarczyłby jeden, celny strzał, kogoś obytego z bronią…
         A problem dostępności broni? W Norwegii nie ma takiego problemu – o broń tam łatwo. Sęk w tym, że strzelanin praktycznie tam  nie było (tudzież ofiar), tyle że jak już trafił im się świr, to poważny… Pech! W dodatku inteligentny – wybrał idealne miejsce zbrodni (odosobnione) i idealne ofiary (pokorne, pacyfistyczne, lewackie cielęta).

Co do promocji gówna: Angole zakończyli w końcu serię o H. Potterze. Książkę (tudzież film) durną i płytką do bólu! Co nie przeszkodziło jej autorce, zarobić na tej popierdółce ponad MILIARD (!!!) dolarów. Podobnie wypromowano szajs gerlsy i pamiętniki jakiejś Dżons… Mają talent wyspiarze do reklamy niczego!

         Co tam otóż mamy w tym „dziele”? 
         Wkurwiającego, ciapowatego gówniarza, który wszystko załatwia za pomocą czarodziejskiej pałeczki, z kompletnie zatartym rozróżnieniem dobra od zła. 
         Sagę rozwiniętą jak, nie przymierzając: brazylijski serial (lub dokonania naszego „geniusza” w spódnicy: Ilony Łepkowskiej).
         I ogłupiającą kompletnie akcję promocyjną: jak to ustawianie poprzebieranych gówniarzy po nocy pod księgarniami, palety z książkami na środku tychże i wszystko tak „od niechcenia” pokazywane w tivi…
         Wyrazy współczucia dla tego, kto się na to nabrał! Wiecie, że początki tego czytadła, to kompletna klęska?! Zrobiło się głośno o tym „dziele” dopiero wtedy… gdy zrobiło się o nim głośno!
         A ów Harry? Typowy przedstawiciel swojego pokolenia! Cwaniak bez zasad i skrupułów, ustawiony tylko do zaspokajania swoich potrzeb.

Jak tak cicho wiadomo (bo głośno nie można nic mówić o żydach i gejach – no chyba, że deklaracje miłości), Hollywood jest opanowane przez żydowskich producentów, reżyserów i aktorów/ki. Większość wytwórni też została założona przez żydów. I po żydowsku tak są kręcone filmy, no więc: obowiązkowy happy end, nieśmiałość erotyczna i niechęć do rozwiązań siłowych (przełamywana jednak przez bezkompromisowe w tej kwestii społeczeństwo amerykańskie). No i szablony utrzymujące ten geszeft na stałym poziomie, które jednak nieuchronnie doprowadzą do zdechnięcia tej złotonośnej kury: nikt inteligenty już nie chce oglądać tego samego chłamu napompowanego forsą! To musi paść!!!

         
         Weźmy taki ich stały repertuar: 
         Co roku musi powstać jakiś film o (świętym?!) Mikołaju,
         O królu Arturze,   
         I o Mojżeszu…
         
         Czemu oni ciągle kręcą filmy o Mojżeszu?! Więcej niż o Chrystusie i Buddzie razem wziętych! Że nie wspomnę o Mahomecie (o tym świrze właściwie jeszcze żadnego nie widziałem?). Aha… Boć to żydzi.

A czemu ja nie pójdę? Wbrew temu, co wbijają do pustych łbów media, brak wyboru też jest wyborem!

Pokrótce tłumaczę, czemu nie zagłosuję na żadną z czterech partii, promowanych nieustannie w mediach.
PO – chciałoby się rzec, już po! Kreowali się na liberałów, tradycyjnie (jak to w Polsce) obiecywali co mogli, a wyszło z tego gówno wyjątkowej rzadkości! Sami widzicie, ci o jeszcze myślący, jak rzepa nam urosła!
PIS – banda psychopatów i czubów. Socjaliści całym politycznym ryjem – jak reszta tej czwórki. Zielonego pojęcia o normalnym życiu, co zademonstrowali bracia xero (bliźniactwo jednojajowe uważam za jednostkę chorobową – Mroczki, Golce i Kaczyńscy są potwierdzeniem tej tezy! To bardziej gejostwo połączone z kazirodztwem, niż normalna egzystencja.).
SLD – wystarczy spojrzeć na twa…, znaczy ryja tej partii –  R. Kalisza, by wszystko zrozumieć! Grupa Trzymająca Władzę, koneser alkoholi dobrych – Kwachu i inni burżuje ryczący śmiechem w naiwne mordy ich wyborców. Obłuda i chamstwo!
PSL – polityczna kurwa, zawsze dostająca się do parlamentu ułamkiem procenta i robiąca dobrze każdemu, kto zechce jej wsparcia. Oni byli już wszędzie z każdym i w każdej pozycji. Byleby „żondzić!” i zbijać kasę! Witos się w grobie przewraca, widząc tą matkę wszystkich kurew – Pawlaka!
Reszty nie wspominam, bo to mutacje i wariacje, zmieniające nazwy, członków i lubrykant…
Oprócz tego, nawet jak oddam na kogoś, na przykład jeden z 15 tysięcy głosów, to ordynacja wyborcza jest taka, że znowu przejdzie jakaś Samoobrona ze średnią głosów: 100 na osobę!
To ja to pierdole w samo sedno! Nie piszę się na tą ściemę, a od państwa żadam, by mnie zaczęło traktować poważnie i przestało okradać!
Jebcie się na ryj politycy i dziennikarze!

Jak ci na przykład, tak teoretycznie (chociaż wątpię) matka by powiedziała – mogłeś być wyskrobany/a, to odpowiedz: ciebie kurwo nie wyskrobali, to czemu się ciskasz?!

Prawo (naturalne) jest prawem. Każdy był dzieckiem, każdy srał i rzygał, każdy płakał i przeszkadzał. Taka jest naturalna kolej rzeczy! I rodzice to znosili. Bo musieli. Bo ich też znoszono. W biedzie i niewygodzie.    
I nikt, powiadam wam: nikt! Nie jest niczyją własnością…
Cieszmy się życiem – nawet ubogim – i nie odmawiajmy go nikomu.

Nie taki z kuchnią, ale ten z gołąbkami (nie! nie z tymi do jedzenia!) – to też skądinąd paskudne i wredne ptaszyska.

       XX wiek to był wiek pokoju/wprowadzania pokoju/ewentualnie, pod koniec już, demokracji (ciekawe, że państwa bloku wschodniego w którymś momencie zrezygnowały z wprowadzania komunizmu i zastąpiły go jakimś tam, realnym socjalizmem?).
       Wiecie, że USA i Rosja-ZSRR, po zakończeniu II wojny światowej, nie prowadziły oficjalnie żadnej wojny? To wszystko były misje.
       W imię pokoju, w imię mniejszości, w imię ludu pracującego miast i wsi, w wiele imion wyrżnięto w XX wieku więcej ludzi, niż w pozostałe razem wzięte…
       W sezonie hipisów rozpoczął się szał na miłość! Hasło „miłość” mnie otacza i atakuje zewsząd! Wszyscy teraz muszą być, jak te małoletnie, filozofujące, tępe sixy.
       Mata kochać!!!
       Nie ma już miłosierdzia, nie ma tej zwykłej, dobrej miłości typu: rodzice – dziecko (i na odwrót). Tera trza się kochać! Taka wstępna rozgrzewka przed sexem. Rzygać mi się chce tym różem i słodkością! Przejdźmy od razu do pierdolenia, a nie pierdolmy!

Doskonały pomysł nazistów niemieckich, na opanowanie masy więźniów w obozach koncetracyjnych, funkcjonuje bez zarzutu do dziś! Zwłaszcza w Polsce i krajach uwolnionych spod panowania sowieckiego, gdzie chamstwo i zachłanność jeszcze nie ostygła.

         Wtedy wybierano najbardziej agresywnego kryminalistę, by gnębił resztę więźniów (podobnie zresztą robili Rosjanie w łagrach). Dzięki temu mniejszość strażników, panowała nad masą niewolników, praktycznie bez ryzyka nieoczekiwanego buntu i nie brudząc sobie rąk. Zaiste genialne! 
         Teraz starannie dobiera się średni personel. Najcenniejsi są ci, co dla paru groszy są skłonni sprzedać swoją matkę. Ludzie z monetami zamiast oczu i skarbonką w czaszce. Ci nie cofną się przed niczym, honor dla nich jest nieznanym słowem. Wystarczy byle motywacja, by deptać i gnębić. Zapatrzeni tylko w swoje potrzeby, przekonani że tak trzeba, własne buractwo tłumaczący kapitalizmem, interesem firmy i innymi farmazonami. 
         I nie ma nikogo, ktoby to robactwo wywiózł taczkami na wysypisko…

Polska ma jedno z najbardziej restrykcyjnych praw, odnośnie posiadania broni palnej. Zwykły człowiek, który naprawde może potrzebować broni, musi wydać tyle pieniędzy, stracić tyle czasu i przejść tyle obostrzeń, że po prostu go na to nie stać. Traktowani jak bezmyślne i agresywne bydło ludzie (a bał się ich zwłaszcza zarząd peerelu – stąd ta mania rozbrojenia cywila!) już nawet nie traktują pistoletu, jako normalnego narzędzia przysługującego WOLNEMU człowiekowi. Ludzie się broni boją dotykać! Bo to śmierć, bo to złe, bo fuj i grzech!   

      Ale poli… znaczy władza, ma i nią wymachuje z dumą! A pamiętacie tego debila, co biegnąc za tygrysem, zastrzelił weterynarza? Uwierzcie, takich kretynów jest pół policji… I oni sobie mogą postrzelać – niczym nadludzie!
      Tudzież żołnierze…   
      Jeszcze do niedawna służba wojskowa (jak sama nazwa wskazuje) była obowiązkowa. Do armii trafiali psychopaci, przygłupy i kryminaliści… i dostawali karabiny automatyczne!!! Nie dochodziło jednak do masowych rzezi, cyklicznych postrzeleń i znaczącego spadku pogłowia poborowych. Powiecie: oficerowie trzymali rygor, ale jak można przestrzegać rygoru, mogąc w każdej chwili zastrzelić oficera (a potem każdego w okolicy)? Ominął mnie ten wątpliwy zaszczyt służby ojczyźnie, ale z opowiadań wiem, że prostactwo i debilizm był powszechny w oddziałach rekrutów. Teoretycznie krew powinna się lać strumieniami i wyciekać poza koszary potokiem.
      Nic takiego jednak się nie stało!
      A parę milionów dorosłych, odpowiedzialnych i porządnych obywateli państwa stawia się na równi z małymi dziećmi. I zabrania nawet dotykania! Na pistolecik możemy sobie popatrzeć co najwyżej przez szybkę… Televizora…

  • RSS