typnegatyvny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2011

Theodor Herzl (żydowski radykał) pisał w 1895 roku na temat Palestyńczyków:

„To my powinniśmy zmusić tych mieszkańców, aby opuścili swoją ojczyznę, poprzez pozbawienie ich pracy”.
   Nie to, żebym wietrzył kolejny spisek. Nic z tych rzeczy! Bynajmniej! Teraz mamy popierdółkę i idiotów u steru. Ale Polaków marzeniem największym jest wyjechać gdzie i bądź za robotą. I wyjeżdżają. A żond nasz pełny nierządu, im otwiera co i rusz gdzieś drzwi na zachód. Teraz do Niemiec, bo w Irlandii i Junajted Kingdoms się już przelewa polakami…

W kraju owym nad Wisłą nie promuje się POLSKICH wykonawców, a już tym bardziej śpiewających po POLSKU. Radio bzdet i erefen (o największej mocy nadajników) nie nadaje muzyki ani polskiej, ani zagranicznej – im zależy na reklamach. Po prostu reklamy zalepiają jakimś muzycznym obornikiem (ironią jest fakt, że radio bzdet co i rusz wydaje płyty – składanki, pod jakimś takim hasłem: najlepsza muza, czy coś w tym guście). Wytwórnie muzyczne (o ile coś takiego istnieje/istniało w Polsce?!) zajęte są promowaniem własnych dzieci, jak to kiedyś zrobiła dyrektorka pewnej takiej firmy: pani Szlagowska. To nic, że mój stolec jest piękniejszy od jej córuni, a moje zwieracze mają większy talent muzyczny! To nic, że  w cholerę zdolnych ludzi czeka bezskutecznie na swoje pięć minut! Córunia najważniejsza! Tak więc rodzice, z plecami szerokimi muzyką, uruchomili wszystkie kontakty i wypromowali… Nie! Nie wypowiem nazwy tej popierdółki! 

   Chuj im w dupę i gruzu kupę! Jak mawia Lemmy…

Wczoraj wieczorem i dziś w nocy zbiegły się dwa dziwne wydarzenia:

1) Wyłączanie oświetlenia na określoną godzinę (bo się podobno za dużo spala?!).
2) Przestawienie godziny na letnią (tego absurdu już za cholerę nie mogę ogarnąć?!).
   No więc po pierwsze: więcej pożytku dla ekologii zrobiliby na przykład tacy otłuszczeni amerykanie likwidując swoje parujące w tempie extremalnym baseny, w wybudowanych na pustyniach domach (mają poważny deficyt wody, ale i tak ją marnują – zresztą jak jedzenie).
Poza tym, z tego co wiem, nikt nie wyłączył banerów reklamowych, tudzież takiego na przykład Las Vegas. Zresztą, po co wyłączać światło ?! Jedna żarówka nie ma znaczenia dla globalnej ekologii. Nawet miliony żarówek. Więcej! Wyłączając nagle światło na masową skalę, można rozpieprzyć system energetyczny! Ekolodzy mają jakąś dziwną manię z tym oświetleniem – lepiej im służy ciemność? Mają światłowstręt?
   Po drugie: przestawianie godzin co pół roku ABSOLUTNIE niczemu nie służy. Nawet zamęt jest niewielki. Dziwne jest w ogóle to, że ten pomysł się przyjął! Niemcy wprowadzili to w 1916 roku (chyba pod wpływem gazu musztardowego) , poszło dalej i do dziś pół świata dwa razy do roku gmera sobie bez sensu w zegarkach.
   Paranoja.

W szkole uczono mnie, że cywilizacja zaczęła sie rozwijać w rejonie dzisiejszego Iraku. Żyzny półxiężyc, czy coś w tym guście. Że niby tam się ludy, dotychczas koczownicze, zatrzymały i chlebek zaczęli piec. Nie przekonuje mnie to, delikatnie mówiąc. A twardo mówiąc – gówno prawda! Prostsze od wypiekania chleba jest warzenie piwa. Materiał w zasadzie ten sam (chmiel i gaz znalazły się w piwsku dopiero w XIX wieku!), wystarczyło tylko zamoczyć ziarna, potem już samo poszło. Piwo jest najstarszym, znanym przez człowieka napojem. Starsze jest tylko spożywanie czerwonych muchomorków i palenie konopii ( starożytni Scytowie nawet z konopii robili sobie łaźnie „parowe”! Jak to ładnie opisał Herodot). 

   Kopę czasu później geje znad morza śródziemnego wymyślili wino. To do dziś gejowski napój. Jak można się zachwycać tymi rozreklamowanymi, francuskimi szczynami?! Mój mocz się chociaż pieni i podejrzewam, że jest smakowitszy od takiego np bożole nuvo! Szampan, to taka wersja Igristoje, tylko z odpowiednią etykietką. 
   Wódka została wynaleziona przez średniowiecznych alchemików i opylona ruskom, by zgłupieli do reszty. Niestety pomysł ten chwycił też w Polsce, Finlandii i ościennych krajach. Jakby nie można było się spokojnie delektować łiskaczem?! Mam wstręt do wódy od czasów peerelu: ciepła berbelucha wykręcająca ryja, pita z poobgryzanych musztardówek przy byle okazji. Gówniany czas, gówniane pokolenie, gówniany napój…

A co!

  Pamiętam jak umierał – cóż to za niecierpliwe było wyczekiwanie w mediach (głównie w tivi), dało się praktycznie słyszeć: no kiedy już odejdzie ?  Nie zrobił kłopotu – odszedł w miarę szybko. Otóż do czego zmierzam ? Wśród redaktorzyn i redaktorzystów zapanował jakiś atak świętojebliwości i natchnienia wiarą ! Co jeden/jedna , to świętsze ! Prześcigali się wręcz w robieniu z siebie ikon i witraży ! A gdy wyczerpali już wszystkie pokłady hipokryzji i bigoterii, to wpadli na ostatni, genialny pomysł: przecież mamy całe pokolenie JP II !
  Wymyślili sobie nową generację. Ot tak!
  Teraz, po latach mogę stwierdzić, że ten skąd inąd wesoły i inteligentny papież, siedzi tam na górze i chichocze. Otóż mury pełne są wyraźnych napisów: JP, JP na 100% , itp. Sprzedaje się ubrania z owymi napisami, robi tatuaże, itd, itd. Różnica niby niewielka, ale istotna. Pokolenie samo się zdefiniowało dość głupawym hasłem, sprężystym moczem olewając owego człowieka w białej sutannie i jego naukę. 
  Pozostał tylko śmiech…

… nie posiada nic, czym by się mogła pochwalić.

   Co trzeci telefon NA ŚWIECIE pochodzi z Finlandii. Z dawnego tartaku nad rzeką Nokia.
   Czesi mają Skodę.
   Rumuni produkują Dacię. (poza tym coś się tak wybili w temacie muzyki pop?)
   Szwedzi Ikeee, Holendzrzy Heinekena, Duńczycy Carlsberga, Niemcy oprócz całej rzeszy gadżetów mechaniczno/elektryczno/motoryzacyjnych – np. Rammsteina.
   Hiszpanie Seata.
   France fajne samochodziki spod znaku reno, citroen i peżo (choooj im w dupsko, jak oni to se piszą!).
   Włosi robią w pytę broń i niedoścignione auta – jak te z, nomen omen, fabryki traktorów -Lamborgini.
   A my co?
   Gówno.
   I to też na rzadko.
   

W miarę często staram się bywać na koncertach (najlepiej zblizonych chociaż do rocka) i od paru ładnych lat ze zgrozą obserwuję niepokojące zjawisko: młode zespoły w większości śpiewają po angielsku! Polski nie jest złym językiem, trzeba mieć tylko odrobinę więcej talentu, ale jak widzę kolejne dziewczę z kolejnego niszowego zespołu, wyjące po angielsku, to się zastanawiam – po co to? Na karierę za granicą nie ma toto co liczyć, a u siebie też jest jest stracone, bo Polacy, jakoś tak dziwnie, wolą jak ktoś im zapodaje słowa polskie (czym nie odbiegają od takich np. Niemców, Francuzów, czy Hiszpanów). No więc po co?!

Jesteś kolejarzem? Co z tego, że ta firma to parodia (traktuję PKP jako ogół, a nie spółki) ? Co z tego, że suma dotacji na ten bubel  liczona jest w grubych miliardach? Jesteś kolejarzem – masz pensyjkę, masz przywileje, a twoja rodzina wozi się za darmo. Itd, itp.

  Jesteś górnikiem? Co z tego, że trzeba dopłacać do twojej roboty? Dostaniesz superpremię, będziesz mógł wypocząć w domu wczasowym górnika i wara złe słowo powiedzieć ! Toż oni ciężko pracują! Państwo jeszcze umorzy długi kopalniom, żeby się czasem górnicy nie karneli do stolycy z kilofami.
  Lekarzem, pielęgniarką? Wara prywatyzować szpitale! Co państwowe, to dobre! Samorząd dopłaci…
  Pragnę państwa prawa, ale prawo jest opanowane przez klikę i rodzinę. Nie można zostać adwokatem, czy sędzią bez „pleców”. Familia kurwa prawna! A każde otworzenie drzwi do kancelarii to wydatek minimum 50 złotych. Polacy to bogaty w końcu naród…
  To samo dotyczy zresztą ZUSu i innych urzędów –  wszyscy spokrewnieni w mniejszym, lub większym stopniu. Ministerstwa w stolycy są podzielone rejonami, z tego co wiem: np pomorskie obsadziło infrastrukturę, itp. Tak w ogóle gmaszyska ministerstw w naszej centrali porażają swym ogromem. 
  Bizancjum w dupę jeża!
  Nauczyciele? Widzieliście kiedyś biednego nauczyciela? Poza tym to super robota – 2 miechy wolnego co lato i ferie zimą! No hai laif normalnie!
  Mógłbym tak jeszcze wymieniać długo, ale nie mam czasu – muszę znaleźć lepszą robotę, by za to wszystko zapłacić…

Pierwsze (byłe, bo wojsko jest już zawodowe):

Służba w wojsku jest twoim patriotycznym obowiązkiem!
Idiotycznym jak już. Ale, jak mówię, dotyczy to lat 90 tych. Każdy, kto oglądał „Samowolkę”, „Krolla”, czy ogólnie słyszał z „żołnierskich” opowieści, jak to wtedy wyglądało, powinien zrozumieć. Siedzenie rok, dwa, czy półtora, w obleśnych koszarach po to, żeby wystrzelać góra ze 3 magazynki ze zużytego kałacha, przeszorować szpaler starych sedesów i dać się poznęcać nad sobą jakimś dziadom, to nie wojsko. To ZOO, popierdółka, absurd, idiotyzm, itp. – odpowiednie proszę sę wybrać.
   Dlatego nie byłem.
   Drugie (aktualne, bo kler się wozi wciąż, jakby były lata komuny!):
Nie chodzisz do kościółka, nie jesteś praktykujący, znaczy nie jesteś wierzący. To jest takie popierdolone i pokręcone rozumowanie, że nie trzeba tego komentować. Nie ma zresztą jak tego ogarnąć. Otóż można być głęboko wierzącym i szczać sprężystym moczem na kościoły, meczety, synagogi i te buddyjskie baraki.
   Trzecie i wciąż aktualne i wciskane w łepetyny idiotów przez w szystkie dostępne media:
Jest demokracja, to głosuj, bo jak nie postawisz krzyżyka raz na parę lat, to nie marudź!
   Brak wyboru też jest wyborem. W tym totalitarnym coraz to znów bardziej, spropagandyzowanym i w pełni już socjalistyczno – etatystycznym systemie oddanie głosu jest oznaką głupoty. Durnoty i kretyństwa. Jak to ktoś ładnie określił: „Nie wybierajcie świń! Zabierzcie im koryto!”.

BeEmWu

Brak komentarzy

Podobno Polacy od razu rzucają się w oczy w cywilizowanych krajach:

chodzą w dresach, a z samochodów uznają tylko beemki.
Właśnie odholowali takie z pozoru ładne beemvu spod okna. Wczoraj straż neutralizowała wyciek z tej kupy złomu, dziś gówniażeria wzięła toto na hol (holował, a jakże – volksvagen golf!) i znikła. Musi być coś podświadomie perwersyjnego w tym znaczku, skoro dresy go tak uwielbiają? Gotowi są kupić każdy złom – byle z beemwu.

  • RSS